Kilowaty

27 stycznia - 10 lutego 2015

Tak niewiele ciebie znam, twe imię jak zaklęcie, kołysanki, w których strach i wali czarne serce,

cienie w oknach, duchy z szaf,
ledwo uszedłem żywy stąd, ostatni raz

ja zaklinam wszystkich was, matki, córki, cały świat,
chcemy jaśniej, dajcie nam kilowaty szczęścia

znamy ciemność, znamy lęk
jak przebłyski piękna,
gdy bez tchu zostawiasz mnie
jestem cały w strzępach,

poranek nie nadchodzi wciąż,
daremnie majaczy za mgłą, daleko stąd

ja zaklinam wszystkich was, matki, córki, cały świat,
chcemy jaśniej, dajcie nam megawaty szczęścia

Buldożer

24 września 2014

Jestem lordem
jestem kingiem
robię dobrze
robię krzywdę

jak buldożer
mielę serce
załamuje ręce
załamuję przestrzeń

zbieram blizny
grzechy ciężkie
nie potrafię
żyć bez ciebie

lata nie będzie, zimy nie będzie
jesień średniowiecza będzie

jestem płomień
słodki pocisk
mogę leczyć
kłuję w oczy

jak buldożer
mielę sercej
załamuje ręce
załamuję przestrzeń

jak buldożer
mielę ciebie

Siostro

1 maja 2014

Piękna siostro, najpiękniejsza jaką znam,
ostrzegali mnie przed tobą, ostrzegali, że jesteś zła.

zatańcz boso, na przekór wrogom swym,
powiedz choć słowo, dam ci to czego nie ma nikt,

piękna siostro, nie jesteś wcale zła,
mówią, że kończy się dobro, a twoje usta sączą jad,

czyste złoto, biała suknia na biodrach twych,
palisz na dotyk, a ja stoję u twoich drzwi,

nigdy nie patrz w dół
nie odwracaj się
to niebezpieczne

ostrzegali nas,
jeszcze jeden rok
to za wcześnie

Motokret

6 czerwca 2014 – 27 grudnia 2014

Przebrałem się za zwierzę abyś nie bała się,
przebrałem się za stwora, co ma paszczę lwa,

inne gatunki traktujesz lepiej niż mnie
udaję zwierzę abyś nie bała się,

ni to rak ni to ryba, bo ma dziwny pysk
nie nadaję się by cokolwiek gryźć
taki koto-pies, taki moto-kret,

ogon jak ptak, dla ozdoby twej
owinąłem cię w mój cętkowany grzbiet,
trochę cieplej, przybij płetwę

liczę do trzech, opanuj mnie
instynktownie rzuć wszystko i chodź
czy tego chcesz czy nie chcesz, opanuj mnie

liczę do trzech, opanuj mnie
instynktownie rzuć wszystko i chodź
nie pragnę niczego więcej, opanuj mnie

ciężko oddycham pod maską lwa,
owinięty w koc, który futro gra,
jakie zwierze, taki instynkt

inne gatunki traktujesz lepiej niż mnie
udaję zwierzę byś nie bała się,

w najczarniejszą noc gdy nie widzi nikt,
bez świateł przez mrok, poza jednym tym,

płomień jak diament prowadzi mnie,
zraniony przez miłość, udręczony jak zwierz

Kat

5 czerwca 2014

Do roboty znów

nowa rozpierducha,
do roboty,

stary, dobry kat
mruży oczy swe,
ćwiczy nowy cios,
myślał o nim całą noc

do roboty znów
nowa rozpierducha,
do roboty,

serce ma jak ptak,
i nieśmiały głos,

tracę głowę dziś,
za moją głowę ty
nie może być tak źle,
bez obaw, bez obaw

kat – niemodny pan,
fach nie chroni go,
został wdowcem tak jak stał,
przyjął własny cios,

wiem, że i tak ma w sercu jej głos, on ma przy sobie jej słowa,
dany został ci ten dzień, abyś mógł go przeżyć od nowa,

tracę głowę dziś,
za moją głowę ty
nie może być tak źle,
bez obaw, bez obaw

hej kochanie my
odwlekamy tę chwilę

Historia z ognia

15 maja 2014

Słyszę, że nie śpisz,
problemów pełna garść, pełna głowa,
ciągle nie śpisz,
nerwowo stuka serce zamknięte w twojej piersi

czuję jak wymykasz się z rąk,
czuję, że opadasz,
powiedz jak, jak się czujesz dziś,
powiedz jak

zobaczysz, że będziemy się śmiać
będziemy dziś się, z tego śmiać

poznałem sporo bardzo mądrych ksiąg,
uczyłem się cierpliwie długi czas,
jak ci pomóc rosnąć
i błyszczeć

to nie jest żaden test,
kto z nas może więcej, żaden test
umieliśmy to już
więc możemy jeszcze

zobaczysz, że będziemy się śmiać
będziemy dziś się, z tego śmiać
na cały głos, z całych sił,
będziemy jeszcze dziś.

mamy dowody, że historia jest dobra,
niepozornym biegiem burzy – buduje od nowa,
sprawy, które były i opadły w otchłań,
wyłaniają się na nowo, wykuwają z ognia,

mamy dowody, że historia jest dobra,
chcę Ci powiedzieć, że historia ta pochodzi z ognia,

nowy dzień buduje od początku,
uzupełnia tę historię o kolejne wątki,
dokładamy ręce , dokładamy serce,
dokładamy siebie by zbudować jeszcze więcej

Ciałokształt

5 lutego - 9 sierpnia 2015

Kocham detale, ale
daj poznać swój ciałokształt,
unieś mnie wyżej chcę mieć
twój szeroki obraz,
jestem w zenicie na
sto pięćdziesiąt pięć procent,
czuję to i wiem,
czuję to i wiem,

ciałokształt

dajesz mi falę, ale
chcę opłynąć twe brzegi,
zanurzyć się po pas,
po szyję w niewiedzy,
dziś upoważniam cię
do korzystania z mych zalet,

czuję to i wiem,
czuję to i wiem,

ciałokształt

wieczorem znowu wracam do gry,
wieczorem znowu wracam do gry,

czuję i wiem, ciałokształt

Moc

12 stycznia - 18 lutego 2015

Bum, bum co za szum, na ulicach dymi tłum,
potłuczone szkła,

jest kult, mamy gral nic już nie powstrzyma nas,
nie zatrzyma nas,
potłuczone szkła,

już świt, kończy noc, policyjny czuły cios,
ukołysze nas,

mamy moc
my jesteśmy złoto
naprawimy to

bum bum młody bóg, dla zabawy u jej stóp,
potłuczone szkło,

jej głos niby cud bez oporu zwala z nóg,
potłuczone szkło,

mamy moc
my jesteśmy złoto
naprawimy to

połączmy kropki i linie,
nikt nie dowie się,
wyłącz kontrolę na chwilę,

Dziewczyna z zapałkami

18 listopada 2014

Jak dziewczyna z zapałkami,
czarny kot z Sianowa,
daj ognia mniejszym,
którym słońce nie wschodzi,

niech się ogrzeją samotni,
drugą tej nocy zapałką,
kolejną odpal za smutki,
za drżące serca daj czwartą,

na Boga spal telewizję,
ale pozostaw nam radio,
spal też pieniądze,
bez nich będzie nam łatwiej,

jeszcze zapałka ode mnie,
jak promień światła pod drzwiami,
który wraca do domu
do twojej sypialni,

tak mało czasu kochana, sama wiesz,
dwie zapałki są dla nas, ostatnie dwie,

spakowałem nasze dusze już dziś,
lepiej nie będzie niż tak jak jest,
choć nie za bardzo gotowi,
zaczerpnijmy głęboki wdech,

Powrót

2 grudnia 2012

Znowu jesteś tu,
nie pytam skąd wracasz, nie pytam o nic,

nie widziałem cię długo,
i spłynął twój cały świat,
chodź, odpocznij i zdejmij swój płaszcz.

a teraz stoisz w drzwiach, stoisz tu.
kochanie powiedz, po co ci ten nóż?

pioruny walą w łeb,
walą łeb w łeb,
a strach ma wielkie oczy,

i pewnie tego nie wiesz,
ale wciąż, przez cały czas
troszczyłem się o ciebie.

Półsportowiec

1 marca 2015

Pół – sportowiec, pół – mechanik
pół – motocykl, pół sam diabeł
smród benzyny z ust,

lecę przez cały kraj,
piłuje wciąż do nowych miast,
wszędzie gdzie nie było mnie jeszcze,

rajd na oślep rajd,
dla czadu i dla spalin raj,
bez czasu by zatrzymać się chwilę,

skomplikowałem się wzorowo
skomplikowałem się na nowo

jak powszedni chleb,
złamanych mam parę miejsc,
poskładam się będę jak nowy,

ryczy i budzi strach,
siwy dym co goni po wsiach,
a silnik wciąż bierze mi olej

pół – sportowiec, pół – mechanik
pół – motocykl, pół sam diabeł
smród benzyny z ust,

skomplikowałem się wzorowo
skomplikowałem się na nowo
a wódę zagryzam węglem